Siemka ;)
Z powodu, że przywróciłam bloga to nadchodzą małe zmiany ;D
Postanowiłam zmienić postać Angel
wtorek, 22 października 2013
Rozdział XIX
Z perspektywy Lucasa
Nagle wszystkie światła zgasły i słychać było tylko cichą muzykę.. Na scenie pojawiło się kilka dziewczyn, w tym Angel.. No, no, no.. widzę, że nieźle wybrałem. Przyglądałem się dziewczynie i dosłownie na sekundę nie spuszczałem jej z oczu.
Jej ruchy paraliżowały każdą część mego ciała. Po chwili dało sie usłyszeć piski innych chłopaków co była bardzo irytujące i z czasem podnosiło mi tylko ciśnienie. Nie mogłem dłużej tego znieść. Wskoczyłem na scenę i stanąłem przed brunetką
- Lucas?! - pisnęła dziewczyna.
- We własnej osobie - mruknąłem i spojrzałem jej w oczy. - ...odpowiada ci takie coś ?
- Że striptiz? Nie ma sprawy.. Ja nie czuje wstydu - Jej źrenice.. Były lekko powiększone.
- Porozmawiamy w domu - przerzuciłem ją przez ramię i zszedłem z sceny kierując się w stronę wyjścia.
- Zostaw aaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!! - zaczęła krzyczeć, ale nikt na to nie zwrócił uwagi. Za chwilę byliśmy już w domu.. Czuję, że czeka mnie poważna rozmowa.
- No... słucham.. - stanąłem przed nią z założonymi rękoma. - To tym zajmujesz się od ostatnich kilku dni ? To są te twoje "spotkania" ?
- Nie twoja sprawa.. - usiadła na łóżku.
- Moja... bo jesteś moją dziewczyna... Myślisz, że to takie fajne patrzeć jak inni ślinią się na twój widok ? -warknąłem na nią.
- Jak ci się to tak nie podoba to zerwij ze mną.
- Serio tego chcesz... ? Bo ja nie.. - spojrzałem jej w oczy. Nie była wtedy sobą - Brałaś coś ?
- Może, a co? Tego też mi zabronisz? - wstała i przycisnęła mnie do ściany. Miała dużo siły. - Jestem wolna.. I mam w dupie innych zdanie.. Kumasz? - spojrzała mi gniewnie w oczy i wyszła z pokoju.
- Tobie w ogóle zależy na tym związku ?!
- Nie ! - powiedziała i wyszła trzaskając drzwiami.. Szczerze..? Poczułem jakby mi serce pękło.
Nie wiem co jej się tak nagle stało.
Czy jej w ogóle na mnie zależy ? Z tego zachowania można by wywnioskować, że nie
koniecznie. Wkurzony rzuciłem się na kanapę i wlepiłem wzrok w sufit..
Z perspektywy Kendalla
Leżałem sobie na kocu, na plaży..
Lili wtuliła się we mnie mocno.. Czułem się cudownie.. Mógłbym tak leżeć
godzinami..
- Lili.. - mruknąłem.
- Co jest ? - podniosła się delikatnie patrząc przed siebie.
- Nie.. Nic.. - uśmiechnąłem się. - Wszystko w porządku?
- Taak... - była cała czerwona od słońca. - ...boże.. wszystko mnie piecze - otrząsnęła się leciutko.
- Może pojedziemy do domu, co? - spojrzałem na nią. - Trochu cię słońce spaliło..
- Trochę mocno - przejechała sobie łapką po ramieniu i pisnęła. - ...nigdy więceeej.
- Do domu.. W tej chwili.. - wstałem.
- Tak, tak mamo - zaśmiała się i wstała z koca składając go.
Zabraliśmy się szybko i
podjechaliśmy pod dom..
- I co ja z tobą mam ? - zaśmiałem się.
- Same problemy - jęknęła opierając sie delikatnie o siedzenie. -...chciałam się tylko szybciej opalić, no.
- Oj Lilcia, Lilcia.. - zasmuciłem się. - A teraz będzie cię boleć.. - wziąłem ją lekko na łapki i wszedłem do domu.
- Da się przeżyć - wtuliła się we mnie delikatnie. - ...a co robimy jutro ? - zaśmiała się.
- Zobaczymy - zaśmiałem się. - Jakoś na razie nic nie wymyśliłem. - położyłem ją na łóżku i delikatnie nasmarowałem kremem. - Lepiej?
- Tak, dzięki - uśmiechnęła się do mnie. - A mogę spać na balkonie ? - zaczęła się śmiać.
- Nie możesz bo tam jest gorąco - wystawiłem jej język. - Kocham Cię - pocałowałem ją w nosek.
- Ja Ciebie też - pocałowała mnie delikatnie. - Oglądniemy coś ? - sięgnęła po pilota i po chwili włączyła tv. - Lucas !- wrzasnęła próbując wyłączyć telewizor.
- Zeeemsta.. - zanucił chłopak ze swojego pokoju .
- Eeee.. A to nie jesteś ty? - spojrzałem w telewizor i nie mogłem uwierzyć w to co widzę.. Naćpana.. Zapita czy coś.. Ale Lilka.. robi z siebie pajaca.. - Dobra.. To jest dziwne..
- Nie ! - zasłoniła sobą ekran. - Nie patrz na to !
- Ale ej.. Co to ma być? - odsunąłem Lili i oglądałem to, co było w telewizji. - Wytłumaczysz mi to?
- Wytłumaczę ci później... - kopnęła telewizor i położyła się na łóżku zakrywając kocem.
- Ale.. nie rozumiem.. Co to miało być? - byłem lekko zdenerwowany, ale nie pokazywałem tego po sobie.
- To byłam... ja... - zasłoniła się poduszką. - ....tylko nie krzyyycz.
- Że to byłaś ty to wiem.. I nie będę krzyczeć.. Za bardzo cię kocham..
- Ale to było rok temu.. Nie wiedziałam, że ten debil da to do mediów ! - zaczęła krzyczeć.
- Ehhh.. To nic.. - usiadłem obok niej i przytuliłem mocno. - Wszystko okej..
- Nie prawda...Teraz wszyscy będą mnie brać za ćpunkee... - zaczęła płakać.
- Oj nie płacz.. - zasmuciłem się i mocniej ją przytuliłem. - Proszę.
- Ale to prawda... Będą mówić, że zadajesz się z ćpunką.. - jeszcze bardziej się rozpłakała.
- Mnie to nie obchodzi.. - złapałem jej twarz w dłonie. - Ja cię kocham i nic to nie zmieni.
- Nie wyjdę z domu..
- Ty się wszystkim tak przejmujesz? - zaśmiałem się.
- Takim czymś to tak..
- Nie masz czym - uśmiechnąłem się i pocałowałem ją w czoło.
-Trzeba to jakoś odkręcić - wstała z kanapy i pokierowała się do pokoju.
- Co masz zamiar zrobić? - zapytałem.
- Nie wiem, coś na pewno... - zaczęła szperać po wszystkich szafkach, robiąc z pokoju burdel.
- Znów będę musiał to sprzątać - zacząłem sie śmiać i złapałem sie za głowę. - Może ci pomóc?
- Hmm.. ? - dziewczyna sięgnęła za broń i zaczęła zmierzać do pokoju Lucasa.
- Hej ! hej ! hej ! - krzyknąłem i złapałem ją w pasie. - Z tą zabaweczką nigdzie nie idziesz - zabrałem jej broń i schowałem. - Co ty wyrabiasz, co? - spojrzałem w jej oczy. - To twój brat, rozumiesz? Martwi się o ciebie.. A ja bardzo sie cieszę że to nagranie zobaczyłem.
- Cieszysz się, bo ? - spiorunowała mnie wzrokiem. - ..przez tego idiotę to nagranie krąży po całym świecie ! - krzyknęła i wyciągnęła z kieszeni inną broń. Boże, ile ona ich ma ?!
- Lila proszę cię.. Bądź od niego mądrzejsza !
- Nie daruje mu tego... - schowała broń i poszła z powrotem do pokoju, kładąc się na łóżku i cicho płacząc. Tak strasznie było mi jej żal.. Położyłem się obok niej i lekko przytuliłem. Miałem nadzieje, że nie będzie żadnych konsekwencji z tego filmiku, ale ehh.. Nikt nie wie co będzie jutro.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wtf ? teraz tak to czytam i nie ogarniam czemu zrobiłyśmy z siebie ćpunki xd lol ?
To było takie wow ;_; dziwne...
No, ale ej.... nikt nie jest idealny :)
Mam nadzieje, że wam się podobało, jak komuś wręcz przeciwnie to ja osobiście nie czytam rzeczy, które mnie wkurwiają :)
Pozdro ;*
Lili
- Co masz zamiar zrobić? - zapytałem.
- Nie wiem, coś na pewno... - zaczęła szperać po wszystkich szafkach, robiąc z pokoju burdel.
- Znów będę musiał to sprzątać - zacząłem sie śmiać i złapałem sie za głowę. - Może ci pomóc?
- Hmm.. ? - dziewczyna sięgnęła za broń i zaczęła zmierzać do pokoju Lucasa.
- Hej ! hej ! hej ! - krzyknąłem i złapałem ją w pasie. - Z tą zabaweczką nigdzie nie idziesz - zabrałem jej broń i schowałem. - Co ty wyrabiasz, co? - spojrzałem w jej oczy. - To twój brat, rozumiesz? Martwi się o ciebie.. A ja bardzo sie cieszę że to nagranie zobaczyłem.
- Cieszysz się, bo ? - spiorunowała mnie wzrokiem. - ..przez tego idiotę to nagranie krąży po całym świecie ! - krzyknęła i wyciągnęła z kieszeni inną broń. Boże, ile ona ich ma ?!
- Lila proszę cię.. Bądź od niego mądrzejsza !
- Nie daruje mu tego... - schowała broń i poszła z powrotem do pokoju, kładąc się na łóżku i cicho płacząc. Tak strasznie było mi jej żal.. Położyłem się obok niej i lekko przytuliłem. Miałem nadzieje, że nie będzie żadnych konsekwencji z tego filmiku, ale ehh.. Nikt nie wie co będzie jutro.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wtf ? teraz tak to czytam i nie ogarniam czemu zrobiłyśmy z siebie ćpunki xd lol ?
To było takie wow ;_; dziwne...
No, ale ej.... nikt nie jest idealny :)
Mam nadzieje, że wam się podobało, jak komuś wręcz przeciwnie to ja osobiście nie czytam rzeczy, które mnie wkurwiają :)
Pozdro ;*
Lili
poniedziałek, 21 października 2013
SAMOCHODY, MOTOCYKLE, COŚ :3
YOLO ! Uszanowanko ! WOW ten blog jest taki zapuszczony WOW no pewnie dlatego, że go "usunęłam", ale WOW ostatnio znowu mam jazdę na kryminały LOL xd
Jestem zdrowo pizgnięta, że piszę tą notkę xd żal mi siebie na serio :D powinnam teraz przed książkami ślęczeć, ale wszystko mnie rozprasza NIE LUBIE TEGO
No więc.... miejmy nadzieje, że niektóre osoby się nie pogniewają jak sobie tutaj trochę popiszę ;p
Ogółem to mam swojego bloga, ale nie chcę na nim odbiegać od tematu i tworzyć jakiś kryminał bo plan mam zupełnie inny ;D
Jak wam się nudzi to mam dla was filmiki. Nie, to nie będą BTR ;) nie napalajcie się tak :D
MOTOCYKLE, SAMOCHODY, ADRENALINA, COŚ ? :3 <333
Stunt Grand Prix 2013 : stunt motory ścigacze
Nie wiem jak Wy, ale ja się jaram
x333333333333333333333333333333333333333
Szybcy i wściekli- Tokio Drift (2006)
Nie ma to jak biegać za lamborghini
POZDRO DLA ZIOMKÓW
;)
Ok xd To ja lecę, bo trochę późno. Jutro poniedziałek, takie tam sprawy xd
BAJO ;)
Lili
Jestem zdrowo pizgnięta, że piszę tą notkę xd żal mi siebie na serio :D powinnam teraz przed książkami ślęczeć, ale wszystko mnie rozprasza NIE LUBIE TEGO
No więc.... miejmy nadzieje, że niektóre osoby się nie pogniewają jak sobie tutaj trochę popiszę ;p
Ogółem to mam swojego bloga, ale nie chcę na nim odbiegać od tematu i tworzyć jakiś kryminał bo plan mam zupełnie inny ;D
Jak wam się nudzi to mam dla was filmiki. Nie, to nie będą BTR ;) nie napalajcie się tak :D
MOTOCYKLE, SAMOCHODY, ADRENALINA, COŚ ? :3 <333
Stunt Grand Prix 2013 : stunt motory ścigacze
Nie wiem jak Wy, ale ja się jaram
x333333333333333333333333333333333333333
Szybcy i wściekli- Tokio Drift (2006)
Nie ma to jak biegać za lamborghini
POZDRO DLA ZIOMKÓW
;)
Ok xd To ja lecę, bo trochę późno. Jutro poniedziałek, takie tam sprawy xd
BAJO ;)
Lili
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Rozdział XVIII
Kilka dni później..
Z perspektywy Lili
Siedziałam na kanapie w salonie
odpoczywając po męczącym dniu. Mam nadzieję, że Lucas znowu nie wymyśli czegoś
głupiego. W końcu ma to żenujące nagranie z ostatniej imprezy. Jak to pokaże
Kendallowi to rzucę się pod walec drogowy ! Teraz trzyma mnie przez to jak psa
na smyczy i muszę robić wszystko czego
sobie zażyczy, w innym wypadku Kendall zobaczy filmik. Zrobię wszystko żeby do
tego nie doszło..
- Liluś co jest..? - Kendall usiadł obok mnie i objął
ramieniem. - Co się dzieje? Chodzisz jakaś taka smętna cały dzień.. - zasmucił
się chłopak.
- Mamy zły humor.. - położyłam głowę na jego kolanach. - ....
widziałeś gdzieś Lucasa?
- Emmm.. Szczerze to nie.. Ale znając jego to siedzi w
pokoju i znów gra na kompie.. - blondyn wywrócił oczami.
- O boże.. - wtuliłam się w niego delikatnie. - Zróbmy
dzisiaj coś innego dla odmiany.. -
jeknęłam, tuląc się do jego brzuszka. - cokolwiek byle nie siedzieć w domu.
- Plaża? Basen? Romantyczny spacer? Impreza? - zaczął
wymieniać chłopak.
- Plaża.. ? Jestem cała blada od siedzenia w domu - podniosłam
się z Kendalla i spadłam z kanapy. - raaany..
- Lili.. Uważaj.. - podniósł mnie i delikatnie posadził na
swoich kolanach. - Zrobisz sobie krzywdę.. - przytulił mnie do swojej klatki,
całując delikatnie po główce.
- Nic mi nie będzie - zaśmiałam się. - Spadało się z większych
wysokości... - zamknęłam szybko buzie. - znaczyy... nie martw się.. - wstałam z
jego kolan i pobiegłam na górę do pokoju po strój.
- Dobra? - zaśmiał się chłopak. - Czekam na ciebie przy
samochodzie ! - krzyknął i wyszedł z domu.
- Okeej.. - otworzyłam szafę. - Tylko gdzie ja podziałam to
bikini.. ? - wywróciłam oczami i zaczęłam wszystko wyrzucać z szafy.
- Co ty odwalasz.. ? - usłyszałam za sobą głos Lucasa.
- Szukam stroju.. Gdzie masz Ang ?
- Szczerze... to sam nie wiem... coraz mniej ma dla mnie czasu
i cały czas się gdzieś wymyka.
- To z nią porozmawiaj.. W czym problem ?
- Rozmowa z Angel to jak gadać do małego dziecka - stwierdził
i poszedł do siebie, a ja za nim.
- Może ucieka od Ciebie bo nie widzisz nic poza
komputerem... - wyjęłam kabel z sieci.
- Co robisz ?!
- Ratuję twój związek ?
Zabrałam monitor w dłonie i
wyrzuciłam przez okno.
- Pojebało Cię ?!
- Słuchaj Lucas.. Lepiej się zastanów dobrze czego ty tak
naprawdę chcesz.. Bo Ang nie będzie czekać aż ty w końcu dorośniesz.. Po
prostu cię zostawi.. Ja na jej miejscu dawno już bym to zrobiła.
- Uważaj na słowa młoda.. - zaczął machać telefonem przed
moimi oczami.
- Chcę ci tylko pomóc, a ty chcesz się bawić w wojnę ! -
wrzasnęłam na niego.
- To się nie wtrącaj..
- Jesteś moim bratem i zawsze cię broniłam, ale teraz widzę,
że to był błąd - kopnęłam jeszcze raz w skrzynię od kompa i wybiegłam na dół do
Kendalla.
Z perspektywy Angel
Sama już nie wiedziałam co mam
robić.. Wszystko.. Jakoś mi się waliło.. I jeszcze Lucas.. Boshe, jak ten
człowiek zaczyna mnie denerwować.. Tylko on i jego kochany komputer. A niech
się z nim ożeni i dobrze zrobi..
Podeszłam pod dom i zauważyłam
rozwalony monitor na trawniku.. "Okej?" pomyślałam i weszłam do środka.
- Jest tu kto..?
- Na górze - krzyknął chłopak.
- Ehh.. - mruknęłam i weszłam na górę. Na łóżku siedział
Lucas i.. tulił swój komputer? - Dobra?
- Próbuję go naprawić.. Tylko sobie nie pomyśl czegoś.. -
spojrzał na mnie.
- Ja tego nerwowo nie wytrzymam.. - powiedziałam do siebie i
otworzyłam szafę.
- Co jest ? - odłożył wszystko i przytulił mnie lekko od
tyłu.
- Nic.. Nie ważne.. - wzięłam jakiś stary sweterek i ubrałam
go na siebie. - Trochę mi zimno..
- Okej... Ehh... Może chcesz gdzieś wyjść.. ? - pocałował mnie lekko w policzek.
- O 19 muszę wyjść z domu.. Mam spotkanie.. - taaa.. spotkanie.. no jakoś kłamać muszę.
- Znowu ? - wywrócił oczami i rzucił się na łóżko.
- Nie moja wina.. Chłopcy nie mogą czekać - zaśmiałam się i wzięłam kilka rzeczy z szafy.
- Jacy chłopcy ? - od razu zerwał się z łóżka. - .. po co ty tam idziesz, hmm ?
- Jaki zazdrośnik.. - uśmiechnęłam się lekko. - Ty masz komputer, a ja mam spotkania.. Tyle.
- Siedzę przy kompie bo coś szykuję.. Niespodziankę dla Ciebie... i więcej nic nie mówię, bo to ma być niespodzianka - uśmiechnął się.
- Dobrze, dobrze - zaśmiałam się. - A ja chodzę do pracy..
- Okeej.. Gdzie pracujesz.. ?
- To tajemnica - puściłam mu oczko.
- Masz coś do ukrycia ? - założył rękę na rękę.
- Dość dużo rzeczy ukrywam - wystawiłam mu język.
- Aham.. Myślałem, że nie mamy przed sobą nic do ukrywania..
- Przykro mi, ale niektóre rzeczy nie mogę ujrzeć światła dziennego..
- Jakie rzeczy.. ? Chciałbym znać swoją dziewczynę.. a wiem o Tobie tyle co nic.. - spojrzał mi w oczy.
- Nawet Kendall mnie nie zna.. Ty też nie poznasz.. Jestem za bardzo skryta.. Sory - powiedziałam, wzięłam torbę i zeszła na dół. Nie mogłam mu powiedzieć prawdy.. Chyba by mnie zabił.
Z perspektywy Lucasa
Nie rozumiem.. Co jest takiego
złego, że nie mogę się o tym dowiedzieć. Przecież prędzej, czy później prawda i
tak wychodzi na jaw to po co to ukrywać..? "O nie, ja tego tak nie zostawię" pomyślałem i po chwili byłem już w aucie śledząc brunetkę. Dziewczyna
podjechała pod jakiś klub.. Zaraz.. To był klub go-go.. Co ona tu robi?!
Czym prędzej wysiadłem z auta i
dyskretnie zakradłem się za nią. Boże, powiedz mi, że to nie to na co wygląda.
Złapałem się za głowę kiedy straciłem ją z zasięgu wzroku.
- Wstęp tylko z wejściówką - złapał mnie jakiś ochroniarz.
- Emmm... Tam jest moja dziewczyna - spojrzałem na napakowanego kolesia.
- Każdy tak mówi.. Hasło - warknął.
- Eee.... Gorące cizie... ? - zacząłem się brechtać.
- Wypierniczaj stąd kolo - wyrzucił mnie do śmietnika.
- Kurna... muszę się dowiedzieć co ona tam robi ! - wrzasnąłem
i w tym samym momencie spostrzegłem uchylone okno piętro wyżej... Wystarczyło
się tylko wspiąć. Jak dla mnie to drobnostka. Już po chwili znajdowałem się w
łazienkach. Na moje nieszczęście trafiłem do łazienki damskiej. Wszystkie panie
zaczęły piszczeć, a ja myślałem, że ogłuchnę.
- Spokojnie, nie jestem jakimś zboczeńcem - podniosłem ręce do góry. - Eeee... znacie może jakąś Angel.. ?
- Chodzi ci o tą striptizerkę? - mruknęła jedna.
No nie... Ona jest striptizerką
?!
- Tak, właśnie o nią - warknąłem.
- Za chwilę ma
występ.. - powiedziała blondynka.
- A my razem z nią - wywróciła oczami czarna.
- Ok... Gdzie to się idzie.. ? - podrapałem sie po głowie.
- Chodź za nami.. - złapały mnie za ręce i pociągnęły pod scenę. - Za kilka sekundek mamy występ - i uciekły.
Ehhh... czyli pozostaje mi
czekać... Myślałem, że wybiła sobie już to z głowy, ale najwidoczniej dalej ją
do tego ciągnie. Poszedłem zamówić sobie drinka i po chwili wróciłem na miejsce
czekając na striptizerki.
Nagle wszystkie światła zgasły i słychać było tylko cichą muzykę.. Na scenie pojawiło się kilka dziewczyn, w tym Angel..
piątek, 12 lipca 2013
Rozdział XVII
Po długiej przerwie nareszcie coś wstawiamy xd Tak wiem.. Prawie 2 miesiące o.O Ale naprawdę nie miałyśmy czasu nic wstawić..
1. Leń
2. Szkoła
A teraz jeszcze z Lili skończyłyśmy gimnazjum i trzeba było wybierać nową szkołę :/ No cóż.. Ale rozdział się pojawia :D Może lekko krótki i nudny, ale dobrze, że jest :)
ZAPRASZAMY <3
**************************************
Z perspektywy Angel
- No zdarzyło się - zaśmiałam się. - No i patrz - podniosłam materiał z ziemi. - Jego bokserki też tu są.
- Spoko... - chłopak bardzo się zdziwił.
- No co?
- Dziwnie to wygląda... - spojrzał na mnie podejrzliwie.
- Taaa bo ja się z nim bzykam, wiesz? - zaśmiałam się.
- To nie jest śmieszne, ale co to robi niby u ciebie w pokoju, hmm ?
- Zapomniałam mu odnieść..
- No dobra, ale ja się pytam co one tutaj robią ?
- Robiłam pranie, zapomniałam mu odnieść.. Takie trudne do zrozumienia?
- Niee... ? - uśmiechnął się do mnie. - Nie ważne..
- Okropny jesteś człowieku.. - zaśmiałam się.
- Tak... Wiem - i nagle słychać krzyk. - Co to było ?
- Nie mam pojęcia.. - otworzyłam drzwi. - Ej co jest..?
- Ten debil się do mnie dobija - Lil krzyknęła z łazienki, a Kend próbował się do niej dostać.
- Nudzi im się ? - Lucas obioł mnie w pasie.
- Ehh.. Kendall - jęknęłam.
- No bo nie chce mi otworzyć !!
- Zostaw ją w spokoju..
- Ona myśli, że jestem jakimś mordercą..
- Lila ! -warknął na nią szatyn.
- Ja nie wyjdę !
- A pokazać im filmik ? - zapytał Lucas na co dziewczyna od razu wyskoczyła z łazienki.
- Jaki filmik? - zapytał blondyn.
- Robi się coraz ciekawiej.. - zaśmiałam się.
- Ty idź lepiej pod latarnię..
- Pff..
- Nie ma żadnego filmiku... - powiedziała Lila.
- A chcesz się przekonać ? - Lucas zaczął się śmiać.
- Ej, no co jest? - zapytał Kendall.
- Nic... - odpowiedziała blondi i założyła na siebie skórzaną kurtkę.
- Ludzie nooo.. - blondyn zaczął kręcić oczami. Nagle usłyszałam mój telefon.
- Ja przepraszam na chwilę.. - złapałam za telefon i odebrałam go. - Hmm?.. Czego chcesz?.. Taa.. Spróbuj..
- Co jest ? - szatyn spojrzał w moim kierunku.
- Cii.. - powiedziałam do Lucasa. - Ah tak?.. No ciekawe.. Taa.. I co znów?.. Yhyym.. Tknij mnie tylko, a pożałujesz.. Tak? - spojrzałam przez okno. - Spadaj ! - rzuciłam w Alexa wazonem.
- Idę się przejść - Lil zabrała broń do kieszeni i poszła do wyjścia.
- Ehh.. Ale wróć szybko.. - powiedział blondyn i usiadł na kanapie. - Kocham cię..
- Ja Ciebie też - dziewczyna wyszła z domu.
- Co jest Ang ? - zamartwił się mój chłopak.
- To mój były.. - pokazałam na Alexa. - On mnie.. No wiesz.. - spuściłam wzrok.
- No Ang ! Chodź do mnie ! Pobawimy się !! - zaczął się śmiać.
- No nie... - mocno mnie przytulił... - Ja go zaraz - zacisnął zęby.
- Masz problem ? - usłyszeliśmy Lil... Była już na zewnątrz stała niedaleko Alexa.
- Lila zostaw go ! - krzyknęłam przez okno. - On jest niebezpieczny !
- Pff.. - wyciągnął broń i zaczął celować w Lil. - Chcesz młoda stracić życie..? Nie..? To spierniczaj..
- No dalej... strzelaj... - wzruszyła ramionami.
- Lila do cholery ! - Lucas szybko wciągnął ją do domu. - Co ty myślisz sobie, co ?! - zaczął na nią krzyczeć.
- Lila ! Z nim się nie dyskutuje ! - krzyknął na nią Kendall.
- Zaraz wrócę.. - powiedziałam i wyszłam do Alexa.
- Angel.. ! - krzyknął za mną Luki.
- Wszyscy będziecie się na mnie drzeć ?! Nie jestem idiotką a ten palant nawet broni nie załadował - wywróciła oczami blondi
- Po prostu się o ciebie martwimy.. - powiedział Kendall i przytulił Lil - Bardzo cię kocham i nie chce cię stracić.. - Schmidt pocałował blondynkę w głowę
- Nie stracisz... - uśmiechnęła się do niego.
- Moja maleńka.. - pocałował ją namiętnie.
- Czego ty znów ode mnie chcesz? - zapytałam Alexa.
- Pobawić się.. - zaśmiał się.
- Daruj sobie..
- Ang...- stanął za mną Lucas.
- A któż to..? - zapytał Alex. - Twoja nowa zabaweczka..? Hmm..? Zrobisz to samo, co ze mną..? Pobawisz się i rzucisz, nie? - spojrzał na Lucasa. - Ona się wydaje tylko taka milutka.
- Zamknij się.. - warknęłam na niego.
- Sam widzisz..
- Ang chodź... Nie warto - pociągnął mnie za rękaw.
- Wiem że nie warto.. - powiedziałam i przytuliłam się do Lucasa.
- Ehh.. Taka sama.. Gdybym cię nie znalazł wtedy w tym śniegu, to bym zamarzła.. Ćpunka..
- Odpuść sobie... Jeśli masz choć trochę oleju w głowie - powiedział do Alexa, złapał mnie za rękę i pociągnął do domu.
- Ten debil zaczyna mnie denerwować.. - powiedziałam, siadając na fotelu. - Ale mówi prawdę..
- Chodź Liluś.. - Kend złapał dziewczynę za rękę i pociągnął na górę.
- Tak jest kapitanie... - dziewczyna ruszyła za Kendallem.
- Eh... nie warto z takim rozmawiać, skarbie - Lucas przytulił mnie mocno.
- Wiem.. - lekko się uśmiechnęłam. - Idę spać.. - złapałam Lucasa za rękę i pociągnęłam na górę. - Śpisz ze mną czy nie?
- Z Tobą - wyszczerzył się wariat jeden.
- No dobrze.. - uśmiechnęłam się sztucznie i ściągnęłam koszulkę. - Śmierdzi Kendallem.
- Hahah pewnie dlatego że Kendallowa - zaśmiał się.
- Na pewno.. - skrzywiłam się lekko i położyłam na łóżku.
Chłopak od razu położył się obok mnie tuląc delikatnie od tyłu. Zamknęłam oczy.. I chyba mi się usnęło..
Z perspektywy Lil
- Kocham cię wiesz? - zapytał blondyn słodko się uśmiechając.
- Tak... - zdjęłam kurtkę i rzuciłam się natychmiast na łóżko.
- Kochana.. - chłopak położył się koło mnie. - Zmęczona?
- Nawet bardzo... - zaczęłam głęboko oddychać.
- No to zamknij oczkaaa.. I pomyśl o czymś miłym.. - szepnął mi do ucha, mrucząc delikatnie.
- Haha.. Nie mogę... Rozpraszasz mnie... - zaczęłam się śmiać.
- Przepraszam.
- Możesz mi zaśpiewać - spojrzałam na niego słodko.
- A co byś np. chciała?
-Nie myślę o tej porze... - wtuliłam się w niego mocno
-Hah... no dobrze.. - pocałował mnie w główkę- Lili... - wyszeptał cicho
-Co.. ? - spojrzałam mu w oczy
-Masz mi już więcej tak nie robić... - pogłaskał mnie po policzku
-Ale co.. ? - zdziwiłam się lekko
-Narażać swojego życia... - po jego policzku spłynęła pojedyncza łza
-Dobrze... nie będę.. - wtuliłam się w niego mocniej i obydwoje zasnęliśmy.
1. Leń
2. Szkoła
A teraz jeszcze z Lili skończyłyśmy gimnazjum i trzeba było wybierać nową szkołę :/ No cóż.. Ale rozdział się pojawia :D Może lekko krótki i nudny, ale dobrze, że jest :)
ZAPRASZAMY <3
**************************************
Z perspektywy Angel
- No zdarzyło się - zaśmiałam się. - No i patrz - podniosłam materiał z ziemi. - Jego bokserki też tu są.
- Spoko... - chłopak bardzo się zdziwił.
- No co?
- Dziwnie to wygląda... - spojrzał na mnie podejrzliwie.
- Taaa bo ja się z nim bzykam, wiesz? - zaśmiałam się.
- To nie jest śmieszne, ale co to robi niby u ciebie w pokoju, hmm ?
- Zapomniałam mu odnieść..
- No dobra, ale ja się pytam co one tutaj robią ?
- Robiłam pranie, zapomniałam mu odnieść.. Takie trudne do zrozumienia?
- Niee... ? - uśmiechnął się do mnie. - Nie ważne..
- Okropny jesteś człowieku.. - zaśmiałam się.
- Tak... Wiem - i nagle słychać krzyk. - Co to było ?
- Nie mam pojęcia.. - otworzyłam drzwi. - Ej co jest..?
- Ten debil się do mnie dobija - Lil krzyknęła z łazienki, a Kend próbował się do niej dostać.
- Nudzi im się ? - Lucas obioł mnie w pasie.
- Ehh.. Kendall - jęknęłam.
- No bo nie chce mi otworzyć !!
- Zostaw ją w spokoju..
- Ona myśli, że jestem jakimś mordercą..
- Lila ! -warknął na nią szatyn.
- Ja nie wyjdę !
- A pokazać im filmik ? - zapytał Lucas na co dziewczyna od razu wyskoczyła z łazienki.
- Jaki filmik? - zapytał blondyn.
- Robi się coraz ciekawiej.. - zaśmiałam się.
- Ty idź lepiej pod latarnię..
- Pff..
- Nie ma żadnego filmiku... - powiedziała Lila.
- A chcesz się przekonać ? - Lucas zaczął się śmiać.
- Ej, no co jest? - zapytał Kendall.
- Nic... - odpowiedziała blondi i założyła na siebie skórzaną kurtkę.
- Ludzie nooo.. - blondyn zaczął kręcić oczami. Nagle usłyszałam mój telefon.
- Ja przepraszam na chwilę.. - złapałam za telefon i odebrałam go. - Hmm?.. Czego chcesz?.. Taa.. Spróbuj..
- Co jest ? - szatyn spojrzał w moim kierunku.
- Cii.. - powiedziałam do Lucasa. - Ah tak?.. No ciekawe.. Taa.. I co znów?.. Yhyym.. Tknij mnie tylko, a pożałujesz.. Tak? - spojrzałam przez okno. - Spadaj ! - rzuciłam w Alexa wazonem.
- Idę się przejść - Lil zabrała broń do kieszeni i poszła do wyjścia.
- Ehh.. Ale wróć szybko.. - powiedział blondyn i usiadł na kanapie. - Kocham cię..
- Ja Ciebie też - dziewczyna wyszła z domu.
- Co jest Ang ? - zamartwił się mój chłopak.
- To mój były.. - pokazałam na Alexa. - On mnie.. No wiesz.. - spuściłam wzrok.
- No Ang ! Chodź do mnie ! Pobawimy się !! - zaczął się śmiać.
- No nie... - mocno mnie przytulił... - Ja go zaraz - zacisnął zęby.
- Masz problem ? - usłyszeliśmy Lil... Była już na zewnątrz stała niedaleko Alexa.
- Lila zostaw go ! - krzyknęłam przez okno. - On jest niebezpieczny !
- Pff.. - wyciągnął broń i zaczął celować w Lil. - Chcesz młoda stracić życie..? Nie..? To spierniczaj..
- No dalej... strzelaj... - wzruszyła ramionami.
- Lila do cholery ! - Lucas szybko wciągnął ją do domu. - Co ty myślisz sobie, co ?! - zaczął na nią krzyczeć.
- Lila ! Z nim się nie dyskutuje ! - krzyknął na nią Kendall.
- Zaraz wrócę.. - powiedziałam i wyszłam do Alexa.
- Angel.. ! - krzyknął za mną Luki.
- Wszyscy będziecie się na mnie drzeć ?! Nie jestem idiotką a ten palant nawet broni nie załadował - wywróciła oczami blondi
- Po prostu się o ciebie martwimy.. - powiedział Kendall i przytulił Lil - Bardzo cię kocham i nie chce cię stracić.. - Schmidt pocałował blondynkę w głowę
- Nie stracisz... - uśmiechnęła się do niego.
- Moja maleńka.. - pocałował ją namiętnie.
- Czego ty znów ode mnie chcesz? - zapytałam Alexa.
- Pobawić się.. - zaśmiał się.
- Daruj sobie..
- Ang...- stanął za mną Lucas.
- A któż to..? - zapytał Alex. - Twoja nowa zabaweczka..? Hmm..? Zrobisz to samo, co ze mną..? Pobawisz się i rzucisz, nie? - spojrzał na Lucasa. - Ona się wydaje tylko taka milutka.
- Zamknij się.. - warknęłam na niego.
- Sam widzisz..
- Ang chodź... Nie warto - pociągnął mnie za rękaw.
- Wiem że nie warto.. - powiedziałam i przytuliłam się do Lucasa.
- Ehh.. Taka sama.. Gdybym cię nie znalazł wtedy w tym śniegu, to bym zamarzła.. Ćpunka..
- Odpuść sobie... Jeśli masz choć trochę oleju w głowie - powiedział do Alexa, złapał mnie za rękę i pociągnął do domu.
- Ten debil zaczyna mnie denerwować.. - powiedziałam, siadając na fotelu. - Ale mówi prawdę..
- Chodź Liluś.. - Kend złapał dziewczynę za rękę i pociągnął na górę.
- Tak jest kapitanie... - dziewczyna ruszyła za Kendallem.
- Eh... nie warto z takim rozmawiać, skarbie - Lucas przytulił mnie mocno.
- Wiem.. - lekko się uśmiechnęłam. - Idę spać.. - złapałam Lucasa za rękę i pociągnęłam na górę. - Śpisz ze mną czy nie?
- Z Tobą - wyszczerzył się wariat jeden.
- No dobrze.. - uśmiechnęłam się sztucznie i ściągnęłam koszulkę. - Śmierdzi Kendallem.
- Hahah pewnie dlatego że Kendallowa - zaśmiał się.
- Na pewno.. - skrzywiłam się lekko i położyłam na łóżku.
Chłopak od razu położył się obok mnie tuląc delikatnie od tyłu. Zamknęłam oczy.. I chyba mi się usnęło..
Z perspektywy Lil
- Kocham cię wiesz? - zapytał blondyn słodko się uśmiechając.
- Tak... - zdjęłam kurtkę i rzuciłam się natychmiast na łóżko.
- Kochana.. - chłopak położył się koło mnie. - Zmęczona?
- Nawet bardzo... - zaczęłam głęboko oddychać.
- No to zamknij oczkaaa.. I pomyśl o czymś miłym.. - szepnął mi do ucha, mrucząc delikatnie.
- Haha.. Nie mogę... Rozpraszasz mnie... - zaczęłam się śmiać.
- Przepraszam.
- Możesz mi zaśpiewać - spojrzałam na niego słodko.
- A co byś np. chciała?
-Nie myślę o tej porze... - wtuliłam się w niego mocno
-Hah... no dobrze.. - pocałował mnie w główkę- Lili... - wyszeptał cicho
-Co.. ? - spojrzałam mu w oczy
-Masz mi już więcej tak nie robić... - pogłaskał mnie po policzku
-Ale co.. ? - zdziwiłam się lekko
-Narażać swojego życia... - po jego policzku spłynęła pojedyncza łza
-Dobrze... nie będę.. - wtuliłam się w niego mocniej i obydwoje zasnęliśmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



